Poczytaj też o...
Ostatnie
Nowinki
Pompy do osadów
Musiałem cię nawrócić na swoje poglądy.
— Tak, wy, Europejczycy, jesteście osobliwymi ludźmi. Łagodni, dobroduszni jak mało, a jednak w potrzebie nie ustępujący innym dzielnym ludziom. Chcielibyście dotykać wszystkiego przez jedwabne rękawiczki, a mimo to umiecie uderzać kolbą, kiedy się wam wreszcie zdaje, że należy się bronić. Wszyscy jesteście tacy, nie wyłączając ciebie.
— Bardzo się cieszę, że tak jest, a nie inaczej.
Wygląd mnicha i jego promienność zainspirowały przyszłego Buddę do rozpoczęcia praktyki duchowej. Postanowił poznać sens ludzkiego życia, absolutną Prawdę oraz znaleźć drogę do wiecznego szczęścia i duchowego wyzwolenia.
Pod osłoną nocy książę opuścił pałac i w odległym miejscu zmienił swój bogaty ubiór na skromne szaty. Obciął również włosy, na znak odrzucenia ziemskich pragnień i przywiązań, oraz ślubował, że nie powróci do rodzinnych stron, dopóki nie osiągnie duchowego spokoju i wyzwolenia.
Po tym incydencie, lub cudzie, Jules wykorzystuje swoją szansę, nawraca się i odchodzi. Po tym jak rezygnuje ze „ścieżki ciemności” możemy przyjąć, że dochodzi do transakcji, dzięki której Jules odzyskuje duszę. „Ja coś kupuję”, Jules kupuje duszę od Ringo
Pompy do osadów Honey Bunny za 1500 dolarów. Tu nadchodzi rozwiązanie filmu. Vincent nie wierzy w cud i ingerencję Pana, nie wykorzystuje swojej szansy i ginie (choć był głównym bohaterem). Grubaska asfaltowa pewnie chodzi silne przekonania.